Biznes śmieciowy po sądecku, czyli miliony pompowane w kosz.




(Krótko nie będzie, ale mogło być znacznie dłużej)

Tytułem wstępu.

W Nowym Sączu od co najmniej 6 lat brakuje społecznych debat na ważne dla miasta tematy. Władza z dużą swobodą narzuca własną narrację, wykorzystując do tego zarówno apatię i bierność politycznej opozycji, słabość lokalnych mediów jak i własne kanały informacyjne, które w skali miasta mają spore zasięgi. Jednym z najpoważniejszych tematów, który jest w obszarze działań władz miejskich pozostaje kwestia zagospodarowania odpadów. W ostatnich latach mieliśmy co prawda dyskusje społeczną w temacie spalarni śmieci oraz problemów "zapachowych" w okolicach składowiska odpadów przy ul. Tarnowskiej 120, ale brakowało szerszego spojrzenia na ten problem. W przeciągu najbliższych tygodni w przestrzeni publicznej i w domowych pieleszach pojawi się kolejny wątek w tym temacie - podwyżka cen za odbiór śmieci. Dlatego chcielibyśmy przybliżyć nieco ten temat, zwłaszcza w kontekście o którym mieszkańcy nie usłyszą z ust miejskich włodarzy. Postaramy się opowiedzieć historię, która w znacznym stopniu przyczyniła się do tego z czym już od stycznia będą musieli się liczyć Nowosądeczanie, a więc ponad 30% podwyżką za odbiór wytworzonych przez nich śmieci. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że 30% to tylko to, co fizycznie uszczupli nasze portfele. W rzeczywistości podwyżka będzie sporo wyższa, ponieważ część składowych została, jak to już ma w zwyczaju obecna władza, sprytnie "ukryta" w innych źródłach, które zasilą kasę Novej. Ale to temat na osobnego bloga.

Szczypta niezbędnej wiedzy.

System zagospodarowania odpadami dzieli się na dwie podstawowe gałęzie - odbiór śmieci i ich dalsze przetwarzanie. Jest to niezwykle ważne, aby mieszkańcy rozróżniali te dwa etapy w całym systemie. Za oba odpowiada Miasto. W Nowym Sączu od 1998 r. funkcjonuje spółka komunalna - Nova, której głównym zadaniem jest gospodarowanie odpadami. Nova jest obecnie odpowiedzialna zarówno za odbiór śmieci jak i ich dalsze przetwarzanie. W przypadku odbioru została wybrana przez Miasto w ramach zamówienia publicznego (aktualnie zamówienie z tzw. wolnej ręki), a przetwarzanie odpadów zostało jej powierzone uchwałą rady miasta na okres 10 lat. Nie chcemy zarzucać czytelnika wielkimi szczegółami - chodzi o ogólny zarys jak system funkcjonuje. Zanim przejdziemy do naszej historii warto jeszcze wspomnieć z jakich dokumentów korzystaliśmy - jest to ważne gdyż chcemy, aby nikt nie zarzucał nam braku wiarygodności oraz w przeciwieństwie do władzy chcielibyśmy otwarcie rozmawiać z mieszkańcami i dać im narzędzia do skontrolowania tego co napisaliśmy. Głównymi dokumentami, na których oparliśmy ten tekst są - uzasadnienie do Uchwały Rady Miasta Nowego Sącza w sprawie powierzenia zadań własnych (niestety treść podjętej uchwały nie została opublikowana, a my korzystamy jedynie z jej projektu) z dnia 17.10.2023 r. oraz Sprawozdanie Zarządu z działalności spółki Nova za 2023 r. (oraz sprawozdania z lat poprzednich). Ponadto sięgnęliśmy do odpowiednich przepisów prawa, innych uchwał rady miasta, artykułów prasowych, dokumentacji przetargowych oraz uzyskanych na wniosek informacji publicznych z różnych publicznych podmiotów.

O co właściwie chodzi z tą hermetyzacją odpadów?

W sierpniu 2018 r. weszły w życie, na mocy Decyzji wykonawczej Komisji UE, konkluzje dotyczące najlepszych dostępnych technik (BAT) w odniesieniu do przetwarzania odpadów zgodnie z Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady. Przepisy dotyczyły głównie hermetyzacji procesów przetwarzania i magazynowania odpadów zadaszenia miejsc przetwarzania odpadów, ograniczenia wytwarzania ścieków oraz co ważne ograniczenia odoru wydobywającego się z instalacji (w tamtym czasie bardzo mocno podnoszone przez mieszkańców osiedli Przetakówka i Zabełcze!). Instalacje spółki Nova powyższych wymogów nie spełniały. Warto przy tym podkreślić, że samo wprowadzenie wymogów BAT również nie następowało z dnia na dzień, a branża doskonale wiedziała, że prędzej czy później to nastąpi i w większości przypadków rozpoczynała przygotowania bez bata w postaci unijnych decyzji. Jak przekonamy się w dalszej części tekstu nie tylko, że takie modernizacje odbywały się w mniej więcej tym właśnie czasie to jeszcze nie wpływały one na całościową działalność spółek. Tu infografika realizacji modernizacji na przykładzie MPGK Katowice



Mamy czas, mamy czas, czas nie goni nas.

Wróćmy jednak do naszej historii. Trudno odnaleźć w publikowanych dokumentach informacji o tym, aby Nova w pierwszych latach obowiązywania przepisów podjęła jakiekolwiek działania w tym temacie. W sprawozdaniu spółki za lata 2019 - 2021 nie ma, ani jednej wzmianki o rozpoczęciu przygotowań do modernizacji. Pewne poszlaki znaleźliśmy dopiero w pytaniach od wykonawców przy przetargu na budowę hal (o którym szerzej piszemy poniżej). Okazuje się, że spółka dysponowała pozwoleniami na budowę od mniej więcej 2021 r. Na tyle jednak spółce się nie spieszyło, że musiała wykonywać pozorowane ruchy rozpoczęcia robót, aby nie utracić powyższych pozwoleń. Prawdopodobnie również jakieś ruchy spółka wykonywała też jeszcze wcześniej (2019), ale nie były to na tyle konkretne działania, aby ruszyć z przetargiem na budowę nowych hal i modernizację instalacji. A zegar tykał. We wrześniu 2020 r. weszło w życie Rozporządzenie Ministra Klimatu w sprawie szczegółowych wymagań dla magazynowania odpadów. Od tego czasu spółka miała już konkretny termin na przystosowanie swoich instalacji do odpowiednich przepisów tj. 4 lata. Od 2 stycznia 2025 r. w aktualnych warunkach Nova nie będzie mogła przetwarzać odpadów. Ale jak sami przeczytacie nikomu się nie spieszyło. Zarząd Novej oraz jej jedyny właściciel - Prezydent Ludomir Handzel do dzisiaj wydają się być w iście bajkowo-lajtowym nastroju.



Zegar tyka, a spółka... finansowo utyka

Mijają miesiące, a w temacie cisza. Sytuacja finansowa spółki ulegała znacznemu pogorszeniu. W latach 2022 - 2023 musiała trzykrotnie (!!) niezwłocznie zwoływać zgromadzenie wspólników (czyli de facto Prezydenta) do podejmowania decyzji o dalszym jej istnieniu, gdyż osiągnęła ona tzw. stratę kwalifikowaną. Jednocześnie Miasto przelewało kolejne miliony na ratowanie upadającej spółki (od 2019 r. Nowy Sącz przekazał ponad 9 mln zł!). Warto tutaj wspomnieć, że Nova utraciła w latach 2019-2023 kolejne zlecenia odbioru śmieci z kilku gmin m.in. w Kamionce Wielkiej, Gródku nad Dunajcem czy Laskowej, ale także od innych podmiotów np. sądeckiego szpitala. Strata spółki w 2022 r. wyniosła ponad 7 mln zł! Od 2017 r. firma nie wykazuje żadnych aktywności w zakresie badań i rozwoju, a zatrudnienie zwiększyło się z 66 pracowników w 2017 r. do 116 w 2022 r. (na koniec 2023 r. było to już jednak tylko 94). A przecież wynagrodzenie tak efektywnego Zarządu nie tylko wzrastało z każdym kolejnym rokiem, ale i nowa flota samochodów, którymi rozbijał się Zarząd kosztować miała sądeckiego podatnika niemałe kwoty. Ale to chyba w myśl słynnej w Polsce zasady "nam się to należało". Warto też dodać, że komisja rewizyjna Rady Miasta Nowego Sącza (to ta która ma kontrolować Prezydenta) miała przeprowadzić kompleksową kontrolę w spółce Nova w 2023 r.? No i nie przeprowadziła. Nie wiemy dlaczego, ale domyślamy się że może się to wiązać z faktem, że przewodniczącym komisji był prezydencki radny - Leszek Gieniec. A przecież być może wyniki kontroli zmobilizowałyby władze Novej i Nowego Sącza do szybszego działania? A może dzięki wynikom pracy komisji pojawiłaby się presja społeczna wpływająca na przyspieszenie prac Zarządu Spółki?

Panie Krzysiu kochany. Na zeszyt nie da rady. Pan nie masz żadnej zdolności kredytowej.

Wróćmy do naszej historii. Aby spełnić wymagania stawiane przez przepisy należało dokonać solidnych inwestycji. Biorąc jednak pod uwagę, że finanse spółki znalazły się w dramatycznym stanie, nie miała ona możliwości realizacji zadania. W sprawozdaniu za 2022 r. (cztery lata po wejściu w życie konkluzji BAT!) czytamy, iż Nova skierowała do 11 banków zapytanie ofertowe w sprawie udzielenia kredytu inwestycyjnego na budowę hal magazynowych, zbiornika przeciwpożarowego i parkingu dla swojej floty. Planowano uzyskać kredyt w wysokości 27 mln zł. Niestety żaden bank nie był chętny na współpracę ze spółka, która od kilku lat traci regularnie przychody i jest właściwie na skraju bankructwa. A zegar tykał.

Zabawa w głuchy telefon po ratuszowemu.

W marcu 2023 r. spółka wystąpiła do Prezydenta Ludomira Handzla o powierzenie jej świadczenia usług zagospodarowania odpadów komunalnych z terenu Nowego Sącza na okres nie krótszy niż 20 lat. Innymi słowy - miasto podpisuje cyrograf z Novą, że ta przez najbliższe 20 lat będzie miała zagwarantowane wykonywanie zadań odbioru i przetwarzania śmieci, pomijając zupełnie procedurą przetargową i wolny rynek. Jak się jednak okazało, o ile zegar tykał dla spółki, tak poczucia upływającego czasu nie miał Pan Prezydent, gdyż wniosek spółki pozostał bez odpowiedzi. A zegar tykał.

Nie mamy zdolności kredytowej, ale jesteśmy przynajmniej kreatywni!

Zarząd Spółki wymyślił więc, że zbudują hale w inny sposób. Jaki? Ogłosili w maju 2023 r. przetarg w formule "wybuduj i sfinansuj". Po krótce - firma zewnętrzna miała hale wybudować za swoje, a spółka w kolejnych latach miała to spłacać. Jak się można domyślać - plan spalił na panewce, a Panowie z Zarządu wrócili do pierwotnego pomysłu - powierzenia spółce przez Miasto zadania zagospodarowania odpadów. Nova w połowie sierpnia 2023 r. (pięć lat po wejściu w życie konkluzji BAT!) złożyła kolejny wniosek o powierzenie. Warto tutaj jeszcze zacytować jedno ze zdań ze sprawozdania spółki za 2023 r. gdyż pokazuje to nie tylko indolencję władz Novej, ale również totalną ignorancję ze strony Ratusza cyt. "Powierzenie Spółce zadania własnego pozwoliłoby zrealizować znaczące inwestycje, niezbędne w celu kontynuacji dotychczasowej działalności ze względu na zmieniające się wymagania prawne, o których Zarząd wielokrotnie informował Właściciela Spółki" (czyli Prezydenta). Tym razem się udało, a Rada Miasta powierzyła proces przetwarzania odpadów na okres 10 lat. Jako, że jak już wiemy nikomu w tej sprawie się specjalnie nie spieszyło to uchwałę podjęto dopiero w końcówce listopada 2023 r. Tak na nadzwyczajnej sesji 21 listopada 2023r., konieczność powierzenia argumentował prezydent:

I co się stało? Spółka nie zostanie zlikwidowana 1 stycznia 2025r., śmieci i tak podrożały a na pytanie z czego zostaną te podwyżki pokryte, odpowiedział na jednym z live sam prezydent 👇

Ale wróćmy do zegara - on nadal tykał.

No wreszcie - coś ruszyło!

Mając glejt w rękach Zarząd rozpoczął kolejne negocjacje z bankami oraz przygotowywał się do przetargu na budowę hal. Ostatecznie wybrano ten sam bank, który udzielił kredytu na budowę stadionu. Równocześnie, nie tracąc już i tak nadwątlonego czasu, Nova rozpisała przetarg na budowę hal. Termin składania ofert został wyznaczony do 31 stycznia 2024 r., który jednak uległ solidnemu przedłużeniu do 29 lutego 2024 r. W trakcie przetargu była 5-krotnie zmieniana specyfikacja warunków zamówienia, w tym o tak drobne rzeczy jak niewypełniony paragraf w umowie czy zapis, który odnosił się do zupełnie innego zamówienia. Przyznać należy że nierzetelność wykonanej dokumentacji przetargowej poraża i wskazuje, że pomimo bardzo długiego okresu jaki miała spółka na jej przygotowanie, sprawa została potraktowana po prostu nieprofesjonalnie. Nadszedł jednak dzień otwarcia ofert, który ujawnił, że w przewidzianej przez Novą kwocie 28,5 mln zł zmieściło się całkiem sporo oferentów. Najniższą ofertę złożyła firma CoBouw Polska sp. z o.o. na kwotę 20 mln zł. A więc mamy to! No nie do końca. Tutaj zaczyna się robić co najmniej dziwnie. Spółka przez kolejne cztery miesiące nie robi nic. Znaczy się w teorii bada oferty zgłoszone przez wykonawców, ale w praktyce takich rzeczy nie robi się tak długo. A nie! przepraszamy, jednak coś robi. W dniu 14 kwietnia (półtora miesiąca po otwarciu ofert) wysyła do wszystkich wykonawców pismo, w którym zwraca się z prośbą o wyrażenie zgody na przedłużenie związania z umowa. O co chodzi? W opisywanym przetargu spółka określiła termin związania ofertą na 60 dni. Oznacza to, że wykonawcy składając swoją ofertę dają jej 60 dni swoistej aktualności - po tym czasie wykonawca może z zamawiającym nie podpisać umowy i zrezygnować z zamówienia. 8 na 10 wykonawców nie wyraziło zgody na takie przedłużenie (przypominamy, że wraz ze złożoną ofertą wykonawca musiał wpłacić wadium w wysokości 750 tys. zł, które było "zamrożone" już 2 miesiące, a mogło być jeszcze dłużej). W przypadku dwóch wykonawców przedłużenie takie musiało nastąpić, a że obie firmy mieściły się w założonym budżecie to nie pozostało nic innego jak tylko wybrać tańszego i ruszyć z budową. Niestety znów nic z tego. A zegar tykał.

Halo, pobudka!

Po kolejnych dwóch miesiącach ktoś na Tarnowskiej 120 przypomniał sobie, że przecież prowadzą przetarg na ponad 20 milionów i wypadałoby coś z tym zrobić. No więc spółka przetarg unieważniła stwierdzając, że te oferty które pozostały na stole są rażąco niskie, a wykonawcy nie byli w stanie wyjaśnić dlaczego tak mało chcą za wybudowanie zamawianych hal. I czasem to ma sens, bo jeżeli ktoś faktycznie przesadzi ze zbyt niską ceną to może budowy nie dokończyć, albo żądać dodatkowej kasy (skądś to znamy w Sączu). Tutaj jednak firma, która złożyła najniższą ofertę postanowiła powalczyć o swoje prawa w Krajowej Izbie Odwoławczej. I jak się okazało całkiem słusznie gdyż wygrali. Wyrok zapadł w dniu 26 lipca i kosztował spółkę (mieszkańców) 23 600zł w ramach pokrycia kosztów postępowania.
No to już chyba jesteśmy w domu. A nie, nie. Dopiero po kolejnym miesiącu Nova unieważnia unieważnienie i ponownie rozpoczyna dociekliwe badanie tej oferty. Mamy już więc wrzesień, zostają jakieś 3 miesiące do wejścia w życie przepisów, które spowodują zamknięcie instalacji do przetwarzania odpadów. Na szczęście się udaje - 23 września mamy rozstrzygnięcie przetargu. Po 9 miesiącach przeciągania, rozwlekania i zabawy w kotka i myszkę Spółka będzie mogła podpisać umowę i ruszyć z budową. Ale życie znów pokazuje, że w Zarządzie zasiadają prawdziwe bestie biznesu. Umowa zostaje podpisana dopiero w dniu 18 listopada 2024 r. Prawie dwa miesiące po rozstrzygnięciu przetargu i prawie 11 miesięcy po jego rozpoczęciu. Nie może być już jednak mowy o tym, aby wyrobić się do 2 stycznia 2025 r. Zegar przestał tykać. Spółka Nova przez 6 lat nie tylko nie potrafiła dostosować swoich instalacji do wymogów (ani nawet rozpocząć inwestycji), ale również wspólnie z ratuszem i radą miasta uzależniła mieszkańców od swoich usług poprzez tzw. powierzenie, przez co mieszkańcy zmuszeni będą pokrywać swoimi własnymi pieniędzmi niekompetencje Zarządu Spółki oraz brak nadzoru ze strony Prezydenta. Ale czy tak musiało być?

Karty na stół - sprawdzam!


Postanowiliśmy sprawdzić jak proces dostosowania instalacji odbywał się w innych tego typu przedsiębiorstwach. W październiku wysłaliśmy 30 zapytań skierowanych bezpośrednio do zakładów komunalnych przetwarzających odpady o następującej treści:

Szanowni Państwo,

w związku ze zmianą od 1 stycznia 2025 r. przepisów prawnych dotyczących hermetyzacji procesów magazynowania i przetwarzania odpadów, określonych w Rozporządzeniu Ministra Klimatu z dnia 11 września 2020 r. w sprawie szczegółowych wymagań dla magazynowania odpadów (Dz. U. poz. 1742) oraz rozporządzeniu Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 28 grudnia 2022 r. w sprawie mechaniczno-biologicznego przetwarzania niesegregowanych (zmieszanych) odpadów komunalnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 56), proszę o udostępnienie informacji w następującym zakresie:

  • Czy eksploatowane przez Państwa Przedsiębiorstwo instalacje były objęte koniecznością dostosowania do nowych wymagań prawnych?
  • Czy eksploatowane przez Państwa Przedsiębiorstwo instalacje zostały dostosowane do nowych wymagań prawnych?
  • Jeżeli tak, to kiedy (proszę o podanie roku) została rozpoczęta i zakończona modernizacja oraz czy w okresie prowadzonych prac budowlanych, możliwe było przetwarzanie i magazynowanie odpadów w sposób ciągły?
  • Jeżeli nie, to czy zostały rozpoczęte prace modernizacyjne oraz kiedy planowane jest ich zakończenie (proszę o podanie roku).

Otrzymaliśmy 26 odpowiedzi, które nie pozostawiają żadnych złudzeń - da się. Poniżej w formie tabeli wszystkie odpowiedzi, na niektóre pytania nie uzyskaliśmy odpowiedzi lub odpowiedzi były niejednoznaczne, stąd puste komórki.



Wszystkie z zapytanych przedsiębiorstw, zakończyły lub są na ostatniej prostej procesu dostosowania do nowych wymogów prawnych. Były też takie, które już w 2012 i 2015 roku dostosowały swoje systemy do hermetyzacji procesu przetwarzania i składowania odpadów ze względu na zmniejszenie uciążliwości wynikających z nieprzyjemnych zapachów towarzyszących całemu procesowi. Czy zatem narracja ratusza i przedstawicieli spółki Nova o konieczności zamknięcia instalacji na czas prowadzenia inwestycji jest wiarygodna? Oceńcie sami.

Tak to się robi w Chicago.

Warto również wspomnieć, że byliśmy pod wrażeniem profesjonalności niektórych udzielonych odpowiedzi. Choć sama konstrukcja pytań pozwalała na krótkie odpowiedzi TAK/NIE, niektóre podmioty odpowiedziały w sposób niezwykle szczegółowy opisując cały proces inwestycyjny z wyszczególnieniem etapów, użytych materiałów/urządzeń, a nawet chronologią zdarzeń - chapeau bas!

MPGO dla Novej, jak Wenus dla Ziemi.

Bardziej spostrzegawczy zapewne zauważyli, że powyżej w tabeli znajduje się wykaz 26 przedsiębiorstw, podczas gdy otrzymaliśmy 27 odpowiedzi. Gdzie brakująca odpowiedź?Międzygminne Przedsiębiorstwo Gospodarki z Odpadami Sp. z o.o. z Wardynia Górnego - siostra bliźniaczka Novej. Nie trzeba się zbytnio rozpisywać, generalnie MPGO jest w dokładnie tej samej ciemnej d.... co Nova. Natomiast Exceptio probat regulam. Beznadziejność MPGO nie jest usprawiedliwieniem dla beznadziejności Novej. Dla Novej punktem odniesienia, są powyższe 26 przedsiębiorstwa.


Przetwarzania nie ma, a co z odbiorem odpadów?

W kontekście podwyżek za zagospodarowanie odpadów wspominaliśmy o dwóch etapach - odbiorze i przetwarzaniu. Dlaczego cena za przetwarzanie odpadów wzrośnie chyba nie trzeba już tłumaczyć - spółka zawaliła sprawę modernizacji instalacji i teraz na koszt mieszkańców będzie zlecać to zadanie zewnętrznym firmom. A co z odbiorem? Tutaj również w przyszłym roku mieszkańcy zapłacą więcej. I to znacznie. Wiemy już, że za pierwsze 10 miesięcy bieżącego roku Miasto zapłaciło spółce Nova 7,7 mln zł za odbiór odpadów. Daje to średnio około 770 tys. zł miesięcznie. W przetargu na przyszłoroczny odbiór śmieci spółka złożyła ofertą w wysokości 13,3 mln zł, co daje 1,11 mln zł miesięcznie. Mamy więc wzrost o około 340 tys. zł miesięcznie, a więc o ponad 40% więcej niż w tym roku! Ta sama usługa, to samo miasto, Ci sami mieszkańcy i nagły wzrost o ponad 40%. Prosimy uważać, bo tutaj władza może próbować narzucać trochę inną narrację - wzrost kosztów miałby wynikać z faktu, że oprócz odbioru śmieci od mieszkańców, trzeba je jeszcze zawieźć do Gorlic i Tarnowa, a to przecież kosztuje. Nie wierzycie? To poptrzcie sami:


Przetarg jednak nie przewidywał takiego zadania. Odpady zgodnie ze specyfikacją zamówienia mają trafić pod adres Tarnowska 120. Koniec kropka. Mamy ogromną nadzieję, że mieszkańcy otrzymają konkretne wyjaśnienie tak drastycznej podwyżki za usługę odbioru śmieci, a tematu tym razem nie odpuszczą również radni miejscy. A na koniec informacje z kilku nowosądeckich gmin. Spółka Nova przegrała w tym roku przetargi na zagospodarowanie odpadów m.in. w Grybowie, Kamionce Wielkiej czy Łabowej, a w gminach Krynica i Gródek nad Dunajcem w ogóle nawet do przetargu nie wystartowała. Ot, klasyka od dobrych kilku lat.

W końcu dobijamy do brzegu.


Dobrnęliśmy do końca. Było długo, czasem może nudno i zawile, ale to ważne aby mieszkańcy poznali prawdziwe oblicze tematu "śmieciowego", bo to że nie uzyskają rzetelnej i pełnej informacji od władz jest pewne. Ile faktycznie będzie kosztować ta zabawa spółkami miejskimi i jaki faktycznie będzie koszt zagospodarowania odpadów w 2025r.? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero w 2026r.

PS. Przetwarzanie odpadów to trudny temat, zwłaszcza tych bio - prawda Panie Prezesie? 😉 A tematów związanych ze spółką jest jeszcze kilka i liczymy na to, że będzie nam dane je w najbliższej przyszłości opisać.

Autorzy: Tomasz Popiela, Krystian Kowalik.

Komentarze

  1. Kawał świetnej roboty, bardzo dobry artykuł. Tylko co z tego? Przed LH kilka lat na stanowisku jeszcze, przy kolejnych wyborach prawdopodobnie zwycięży namaszczony AB, więc wszelkie te procedery będą trwały dalej. Nawet jeżeli, AB nie wygra (nierealne, bo brak jakiegokolwiek silnego kontrkandydata) to i tak nikt LH nie rozliczy, bo nowa władza, zajmie się aktualnymi problemami. Samorządy nie podlegają żadnej kontroli, nikomu nie zależy na rozliczaniu, jedynie na własnych interesach - a z pojawieniem się nowego prezydenta - pojawią się nowe interesy. Takie życie to bajka. BTW: Czy ktoś się orientuje, z jakiego powodu na ulicy Jamnickiej przygotowano taki piękny parking pod domami? O co tam chodzi?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wydatki z kart kredytowych w sądeckim Ratuszu i spółkach miejskich.

Absurd goni absurd, ale gdzie granice? Prezydent po raz kolejny grozi pozwami mieszkańce.